strona główna > archiwum > spis streszczeń numeru > streszczenie artykułu
Jak badać rynek?
Na razie żadna, najdoskonalsza nawet metoda badawcza nie zastąpiła intuicji i kreatywności biznesowej człowieka. Mamy aż nadto przykładów postaci, które w ostatnich latach odcisnęły piętno na życiu konsumentów.
Tekst: Maciej Siejewicz
Najbardziej wymownym i skutecznym był oczywiście Steve Jobs, który w 2005 r. zalecał absolwentom Stanford University wiarę we własne możliwości i intuicję zamiast wsłuchiwanie się w opinie innych. - Czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go na życie życiem innych ludzi – mówił. - Nie popadajcie w schematy życia opartego na myśleniu innych. Nie pozwólcie, aby opinie innych ludzi zagłuszyły Wasz wewnętrzny głos. A co najważniejsze, miejcie odwagę słuchać swojego serca i intuicji, bo to dzięki nim poznacie, kim tak naprawdę chcecie być i co chcecie osiągnąć. Wszystko inne jest nieważne. Postawa ta tyczy się w równym stopniu życia osobistego, co działalności zawodowej. Jednak takich wizjonerów jak Steve Jobs jest niewielu, a pozostali menedżerowie przecież też muszą sobie radzić, często równie skutecznie...
Rola badań dziśWydaje się, że zestaw dostępnych narzędzi jest bogaty i każdy znajdzie i dopasuje któreś z nich do bieżącego problemu badawczego. Możliwości przeprowadzania badań ad-hoc i skorzystania z analiz sporządzanych na istniejących już danych (panele) gwarantują szczegółowy wgląd w aktualne zachowania konsumentów. Nie wydaje mi się, aby obecna sytuacja rynkowa, często określana ostatnio jako kryzysowa, rozchwiana, niestabilna, itp., w istotny sposób ograniczała instytuty badawcze w monitorowaniu zmian w obrębie organizacji, marek, konsumenta, mediów, czyli w ramach problematyki, wokół której zwykle koncentrują się zapytania klientów. Codzienność rynkowa może jest trudna i niestabilna, a środowisko biznesowe, w ramach którego przyszło nam działać, szybciej się zmienia, ale też my mamy je lepiej rozpoznane, mamy więcej środków, aby je badać i dzięki temu zmiany, mimo że bardziej dynamiczne niż wcześniej, są bardziej przewidywalne. Tak wiec warunków, dzięki którym spełnią się oczekiwania pokładane w badaniach szukałbym gdzieś indziej - w dopasowaniu budżetu przeznaczanego na badania do problemu badawczego - niekoniecznie w jego zwiększaniu, a raczej w optymalizacji i efektywności wykorzystania; w lepszym rozumieniu problemu badawczego przez badacza i czasami przez klienta); w rzeczywistej chęci zbadania problemu, a nie tylko deklarowanej; w edukacji, czyli dostarczeniu właściwej wiedzy metodologicznej po obydwu stronach i dopasowaniu jej do problemu badawczego. Autor pracuje jako Public Affairs Manager w GfK Polonia
Przypominamy: pełen dostęp do wszystkich artykułów dostępny jest w prenumeracie.



