strona główna > archiwum > spis streszczeń numeru > streszczenie artykułu
RYNEK. Tradycyjny handel w nowej odsłonie. Bazary na fali
Nie tylko tradycyjna żywność, lecz także tradycyjne zakupy wracają do łask konsumentów. Powoli opada zachwyt Polaków kupowaniem w hipermarketach, rośnie sympatia do „zakupów z ludzką twarzą” u znajomego sklepikarza, na stoiskach ze świeżymi, naturalnymi produktami z małych, rzemieślniczych wytwórni. Bazary i hale targowe są na fali!
Tekst: Ewa Obidzińska
Warszawa nie miała dotąd szczęścia do hal targowych. Kontynuację przedwojennej tradycji przerwało PRL-owskie upaństwowienie handlu, które np. Halę Mirowską przemieniło w zwykły, tyle że duży, państwowy sklep spożywczy. Bardziej atrakcyjny - szczególnie jeśli chodzi o wybór warzyw i owoców - prywatny handel kwitł obok hali, ale musiał zadowolić się budkami lub otwieranymi sezonowo straganami.
Wielka historia miejskich bazarówA przecież najsłynniejsze europejskie i pozaeuropejskie miasta pielęgnowały zwykle tradycje bazarowego handlu. Do jednej z najbardziej znanych i najchętniej odwiedzanych przez miejscowych i turystów hal targowych należy La Boqueria położona w pobliżu słynnej alei Rambla w Barcelonie. Historia tego miejsca sięga XIII wieku, ale halę wciąż modernizowano i rozbudowywano, by wreszcie - na początku XX w. – postawić nad nią dach. Obecnie La Boqueria o powierzchni ponad 13 tys. m kw., powodująca wręcz zawrót głowy mnogością warzyw i owoców, mięs i wędlin, ryb i owoców morza, jest jednym z największych miejsc handlowych w Barcelonie, a także jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych miasta. Z targu San Lorenzo Market słynie z kolei Florencja. Ten wielki, o bogatej historii bazar odwiedzają dziś tłumy florentyńczyków i turystów. San Lorenzo ma za sobą gorsze czasy, gdy mieszkańcy Florencji, korzystając z rozwijającej się motoryzacji, robili zakupy głównie w marketach na obrzeżu miasta. Dziś cenią przede wszystkim wybór i jakość produktów serwowanych na wielkim bazarze, w czym pomógł powrót mody na żywność tradycyjną i regionalną. Na terenie San Lorenzo oferuje się też szeroką gamę produktów delikatesowych, kwitnie tradycyjna gastronomia...
Polak też chce i potrafiSkoro tradycja zakupów na bazarach w największych miastach Europy ma się dobrze, Polacy lubią bazary - najlepszy dowód to prowadzone przez mieszkańców okolicznych osiedli akcje obrony osiedlowych targowisk przed likwidacją czy przeniesieniem w inne miejsce; a entuzjazm do kupowania w hipermarketach przygasa, dlaczego nie reaktywować idei hal targowych w stolicy? - zastanawiał się Krzysztof Białczak, warszawski przedsiębiorca. - Kilkanaście lat królowania sklepów wielkopowierzchniowych w handlu detalicznym stolicy ma plusy - markety przyzwyczaiły nas do zakupów w godziwych warunkach – mówi. - Nowoczesne targowisko musi być zadaszone, ogrzewane, czyste, mieć zaplecze sanitarne. I taka będzie nasza hala! Pomysł, wzorowany na barcelońskiej czy stambulskiej hali targowej, wciela w życie firma NIL Sp. z o.o. utworzona przez Krzysztofa Białczaka z życzliwym poparciem, co szczególnie podkreśla, Gromosława Czempińskiego - prezesa warszawskiego Aeroklubu. A poparcie to jest szczególnie ważne, ponieważ nowoczesny bazar powstanie w zaadaptowanym na ten cel dawnym hangarze Aeroklubu. - To idealne miejsce na halę targową - przekonuje Krzysztof Białczak. - Ma dobrą lokalizację - na Pradze Południe, przy Wale Miedzeszyńskim, w pobliżu ważnej arterii ul. Fieldorfa. Ma dobry dojazd z obu ulic, a także obszerny parking. Dla niezmotoryzowanych przygotujemy wejścia na teren hali bezpośrednio z okolicznych osiedli mieszkaniowych. Nie bez znaczenia jest też spora odległość od dużych marketów, więc mamy nadzieję, że nie będą poczytywać nas za konkurencję i zwalczać. Hala targowa „U Swoich”, bo taka będzie nazwa bazaru, wkrótce otworzy podwoje dla klientów. Trwają ostatnie przygotowania. Mamy już akceptację sanepidu i straży pożarnej, do zrobienia pozostały jedynie drobne prace kosmetyczne - tłumaczy Krzysztof Białczak, oprowadzając po hali. Hangar został wyremontowany, zamontowano stoiska, w wielu stoją już lady chłodnicze i półki, gotowy jest węzeł sanitarny, działa ogrzewanie i wentylacja. Co szczególnie cieszy organizatorów, większość stoisk ma już właścicieli. Bazar ma mieć przejrzysty układ: w poszczególnych ciągach handlowych usytuowane zostaną stoiska warzywno-owocowe, mięsne i wędliniarskie, sprzedające pieczywo, wyroby ciastkarskie i słodycze, a także produkty garmażeryjne oraz produkty dla zwierząt. Jeden rząd stoisk w środku hali przeznaczony będzie dla sprzedawców towarów nieżywnościowych, głównie chemii gospodarczej, a także m.in. prasy i biletów komunikacji miejskiej...
Przypominamy: pełen dostęp do wszystkich artykułów dostępny jest w prenumeracie.



